Historia Justyny Mazur - podcast – „Piąte: nie zabijaj”. Nie zawsze jest łatwo, ale warto szukać swojej drogi!

Historia Justyny Mazur  -  podcast – „Piąte: nie zabijaj”. Nie zawsze jest łatwo, ale warto szukać swojej drogi!

W dorosłe życie weszła z długami odziedziczonymi po zmarłym członku rodziny. Bloga, za który dostała pierwszą ważną nagrodę, dzięki której uwierzyła w siebie, założyła po to, żeby pisać o tym, jak ogarnąć życie, na które nie ma pieniędzy. Ta historia potoczyła się zaskakująco, tym bardziej, że dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich podcasterek, a opowiada nie o oszczędnościach, pieniądzach czy psychologii, ale głównie o … zbrodni. O drodze od małego bloga do setek tysięcy słuchaczy oraz tej prowadzącej do sukcesu wbrew przeciwnościom losu, rozmawiamy z Justyną Mazur.

W ciągu zaledwie dwóch lat, zyskała grono wiernych słuchaczy, którzy czekają na kolejne odcinki jej podcastu. Wybrała trudny temat, który jak mówi łączy się z jej pasjami i zainteresowaniami, a przede wszystkim znalazła sposób na to, by opowiadać o nim tak, aby ludzie chcieli słuchać. 

Oprócz zaangażowanej społeczności, zbudowała też swój własny, wymarzony, jak mówi, model pracy i zarabiania na swoich warunkach – bez etatu. Jak to się zaczęło? Jaką drogę przebyła Justyna? Przeczytajcie!  

Start, a może falstart?  

Justynie pisanie towarzyszyło właściwie od zawsze, a tworzenie treści w sieci było jej sposobem na radzenie sobie z życiem. 

Pierwszego bloga założyłam w liceum –  mówi –  potem był fotoblog i „Krótki poradnik jak ogarnąć życie”, który powstał, bo paradoksalnie, bardzo się z tym życiem męczyłam. Miałam trudności finansowe, mimo że pracowałam, suma, która zostawała w moim portfelu po zapłaceniu zobowiązań, była niewielka, a ja sama oprócz problemów natury finansowej miałam jeszcze całą masę innych. 

Justyna przyznaje, że do swojej internetowej działalności nigdy nie podchodziła jak do biznesu czy sposobu na zarabianie. Oczywiście, blogi nastawione na komercyjne pisanie na rynku funkcjonowały, ale jak sama mówi, na tamtym etapie, ekscytację w niej wzbudzała choćby myśl o otrzymaniu próbek płynu do płukania, o żadnych pieniądzach nie było tu mowy.  

„Krótki poradnik jak ogarnąć życie” miał być  trochę pamiętnikiem mojego życiowego ogarniania lub raczej nieogarniania. Pisałam, żeby radzić sobie ze swoimi trudnościami i ku swojemu zaskoczeniu, odnalazło się w tym tysiące moich czytelników, którzy pisali do mnie, że mają podobnie i że moje pisanie bardzo im pomaga. 

Wszystko zmieniło się, kiedy za sprawą  konkursu „BLOG ROKU” organizowanego przez ONET, Justyna dostała dwie ważne nagrody. 

„To pozwoliło mi uwierzyć w siebie i naprawdę było momentem zwrotnym w moim myśleniu o sobie, pracy i życiu. Uznałam to za potwierdzenie, że to co robię ma sens i jest naprawdę wartościowe. Bardzo wtedy tego potrzebowałam.”

Nie stój w miejscu

Po otrzymaniu nagrody życie Justyny się zmieniło i jak mówi „po latach dołów, pecha i nieszczęść wszelakich znalazłam odpowiednią perspektywę do patrzenia na świat, żeby był fajniejszy”Znalazła też miłość, ze Śląska przeniosła się do Warszawy i stwierdziła, że czasy bloga, w formule poradnikowej, odeszły i że to, co robiła, już nie do końca jej odpowiada. 

„Krótki poradnik jak ogarnąć życie” był przewodnikiem po świecie, który był trudny, smutny i pełen przeszkód, a mój świat przestał taki być. Walczyłam ze sobą dłuższy czas, ale któregoś dnia stwierdziłam, że właściwie nie mam o czym pisać i że zamiast tego, przydałaby się inna formuła, która byłaby być może mniej o mnie, a bardziej o świecie i pasjach, które dzielę z innymi ludźmi.”. 

Od bloga do podcastów – czyli opowiedz mi o życiu...

Tą formułę Justyna znalazła w podcastach: „Pogadajmy o życiu”, który ma kształt i formę ukochanego przez Justynę słuchowiska, oraz w „Piąte: nie zabijaj”, który jest cyklem opowieści o zbrodni. Skąd się wzięła ta formuła? Z miłości do radia oraz z potrzeby ekspresji innej niż przez słowo pisane. 

Podcasty okazały się strzałem w dziesiątkę. Dziś każdy odcinek tworzony przez Justynę odsłuchują setki tysięcy słuchaczy, a formuła intymnych spotkań z głosem sprawdziła się znaczenie bardziej i trafiła szerzej niż słowo pisane. Różnice w statystykach są ogromne. Teksty Justyny czytało miesięcznie mniej osób, niż dziś trafia na podcast jednego dnia. 

Podcasty pozwoliły mi dotrzeć do znacznie większej grupy odbiorców niż blog. Nie bez znaczenia jest tutaj większa liczba kanałów dystrybucji treści: podcastów można posłuchać na Spotify, na YouTubie czy w Apple Podcasts. Wiele osób wybiera tą formę, bo pozwala ona na łączenie słuchania z innymi aktywnościami. Słuchaczki – bo większość z nich to kobiety – piszą do mnie, że towarzyszyłam im w przeróżnych sytuacjach i nie są to tylko chwile, kiedy prowadzi się auto albo nie można spać w nocy, ale także …poród czy inne okoliczności, których bym się nigdy nie spodziewała. W takiej sytuacji pewnie trudno byłoby sięgnąć po książkę czy bloga, a słuchanie pozwala na towarzyszenie w życiu, jakkolwiek ono wygląda. Myślę, że  także tutaj kryje się tajemnica sukcesu podcastów. 

Podcasty Justyny doceniło nie tylko wielu słuchaczy, zostały również zauważone przez firmy. Zapoczątkowało to współpracę z Empikiem, stacją telewizyjną Crime+Investigation Polsat, kilka innych komercyjnych projektów. Program „Jedno z nas zabije” będzie można zobaczyć na antenie od 7 maja. 

Przepis na sukces

Justyna pytana o przepis na sukces mówi, że warto na początek wiedzieć, czego się w życiu nie chce.

Kiedy to wiemy, łatwiej szukać tego czego się chce. Dla mnie ogromną wartością była zawsze wolność –  to ona mnie pchała do tego, aby realizować swoje projekty i to dzięki temu pragnieniu i świadomości, że tego potrzebuję i to mi służy, mogłam pół roku temu zrezygnować z etatu. 

Ważną wskazówką dla Justyny pozostaje też to, co sprawia jej przyjemność i pasja

„Jeśli słuchamy ludzi, korzystamy ze wskazówek i konstruktywnego feedbacku, a jednocześnie idziemy za tym, co nas samych porusza i czego sami potrzebujemy, możemy znaleźć formułę, która najlepiej się sprawdzi i faktycznie znajdzie odbiorców. Dotyczy to nie tylko pisania czy tworzenia, ale także innych dziedzin życia. Nie bardzo wyobrażam sobie zmuszanie się do czegoś przez dłuższy czas czy udawanie kogoś, kim nie jestem. Jeśli robimy coś wbrew sobie, zwykle ludzie wyczuwają, że jest to po prostu nieautentyczne, zwykle też taka formuła szybko się wyczerpuje, bo takie działanie wymaga motywacji, a o tą trudno, jeśli coś nie wynika po prostu z nas.  

Podcasty Justyny w liczbach

Porozmawiajmy o pieniądzach

Podcasty dają możliwość zarabiania pieniędzy, chociaż jak podkreśla Justyna, nie warto zaczynać działalności od tego punktu. Oprócz komercyjnych współprac, Justyna otrzymuje wsparcie od swoich słuchaczy w ramach serwisu Patronite. Pewne możliwości zarobkowe dają także reklamy, które są wyświetlane na YouTube, chociaż tutaj możliwości związane z zarabianiem są mniejsze, ponieważ serwis ogranicza wyświetlanie reklam przed treściami o tematyce kryminalnej. 

Justyna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Oprócz programu telewizyjnego, w tym roku zapowiada również premierę swojej książki.

Miejsce, w którym jestem daje wiele możliwości i chciałabym dalej robić to, co robię. Moja historia pokazuje, że warto szukać swojej drogi, eksperymentować, nie bać się, próbować nowych rzeczy i że podążanie za swoja pasją może się opłacać. 

Świat się zmienia, pandemia pokazała nam, że istnieją alternatywne metody myślenia o pracy i zarabianiu, dlatego nie warto zamykać się na nowe, sztywno trzymać starych formuł, bo może właśnie w tych nowatorskich rozwiązaniach kryje się klucz do sukcesu?

Czytaj także